- Panie - ukłoniła się.
- Witaj Hurrem dzień się już skończył...-
- Wiem, czy można to zrobić szybko bez przedłużania?
- Ale co zrobić?
- Panie proszę nie drocz się ze mną oddałam swe życie za dzień z córką zrób to szybko.
- Czy słyszałaś kiedykolwiek by ktokolwiek został zamordowany w komnacie władcy?
- Nie, ale Zawsze jest ten pierwszy raz. - Panie proszę nie drocz się ze mną oddałam swe życie za dzień z córką zrób to szybko.
- Czy słyszałaś kiedykolwiek by ktokolwiek został zamordowany w komnacie władcy?
- Chciałem się tylko upewnić jak droga jest dla Ciebie córka. Podjąłem decyzję o twoim losie dawno temu. Mam już od dawna przyszykowanego kandydata niejakiego Ahmeda Paszę. Za 3 dni odbędzie się wasz ślub do tego czasu będziesz przebywać w starym pałacu.
- Rozumiem, Dziękuję Ci Panie za okazanie mi litości- podeszła i ucałowała szatę.
- Możesz odejść zezwalam Ci na ostatnie spojrzenie i pożegnanie się z córką, a następnie masz odjechać.
- Jeszcze raz dziękuję- ukłoniła się, a następnie wyszła.
Hurrem nie mogła pozostawić okazji do zobaczenia córki ruszyła prosto do jej komnaty gdzie ją wyściskała i wycałowała. Po dłuższej chwili wsiadła do powozu, który zabrał ją do starego pałacu. Sulejman spędzał dzień po całym zajściu z Hurrem na pracach jubilerskich w swojej komnacie. Pod sam wieczór do komnaty weszła Cennet Kalfa.
- Co się stało Cennet?
- Panie nie mam dobrych wieści...
- Co się stało? -powtórzył pytanie.
- Panie twoja córka od rana nic nie zjadła. Jest bardzo niespokojna.
- A gdzie jest mamka?
- Mamka robi wszystko, co może Księżniczka nie chce tknąć jedzenia, odrzuca butelkę. Od kilku godzin płacze na pewno jest już głodna. Wygląda na to, że księżniczka będzie bardzo humorzasta, gdy dorośnie.
- Znajdźcie jej mamkę mleczną.
- Jak każesz Panie.
- Możesz odejść.
Sulejman usiadł ponownie za stół jednak sytuacja nie dała mu spokoju. Wstał a następnie wyszedł z komnaty i udał się do córki. Gdy otworzyły się drzwi zobaczył płaczącą Vanessę oraz kilka niewolnic usiłujących ją bezskutecznie uspokoić.
- Co się tu dzieje nie potraficie porządnie zająć się dzieckiem?
- Panie my robimy wszystko, aby chociaż trochę zjadła by tak nie płakała, ale wydaję mi się, że jest to nie wykonalne..- powiedziała Nana.
- Jak to nie wykonalne?
- Panie wybacz, ale wydaję mi się, że księżniczka tęskni za matką i nie przyjmie od nas mleka.
- To jedno wielkie kłamstwo! Mówisz tak, bo zapewne Hurrem cię o to poprosiła.
- Nie Panie, absolutnie nie. Powiedziałam tylko to, co myślę.
- To więcej nie mów. Co z mamką mleczną?
- Ciągle trwa poszukiwanie.
- Czy w tak wielkim państwie nie ma ani jednej kobiety, która jest po porodzie?
Są panie jednak większość to taka biedota jak na razie, jeszcze by czymś zaraziły księżniczkę.
_Na co czekacie ruszać się i szukać!
Sulejman podszedł do Nany i odebrał jej córkę, która w dalszym ciągu płakała. Zabrał ją do swojej komnaty gdzie próbował ją uspokoić. Chodził z córką na rękach, śpiewał jej kołysankę, którą pamiętał z dzieciństwa. Jednak na nic się mu to zdawało Vanessa
przestała płakać jednak była ciągle niespokojna. Zmęczony chodzeniem z
córką na rękach postanowił ją odłożyć. Podchodząc do swego łoża zauważył
chustę Hurrem
którą miała wczorajszego wieczora. Położył córkę na łożu, a następnie
podniósł chustę. Podniósł ją wyżej do twarzy i powąchał. Zdecydowanie Hurrem, jej zapach – pomyślał. Z jego myśli odciągła go Vanessa która rozpoczęła ponownie płakać. Sulejman pochylił się nad córką a chusta Hurrem powędrowała pod twarzyczkę dziewczynki, która automatycznie się uspokoiła.- Co jestVanessa? Taka mała jesteś a już będziesz stawiać mi warunki? Odzwyczaisz się od matki zobaczysz będziemy tylko my we dwoje. - Po czym odebrał córce chustę. Na co Księżniczka natychmiastowo zaczęła przeraźliwie płakać.
- W kogo ty się wdałaś co? Co sobie postanowisz musisz dostać.. - przyłożył córce chustę ponownie, gdy dziewczynka się uspokoiła, postanowił położyć się obok w oczekiwaniu na mleczną mamkę następnie zasnął wtulony w córkę. Nad ranem rozległo się pukanie, które go obudziło.
- Wejść.
- Panie przyszła Cennet Kalfa wraz z mamką.
- wpuść.
- Tak jak chciałeś panie znalazłam kobietę... Wspaniale niech ją nakarmi.
Po chwili, gdy mamka próbowała nakarmić księżniczkę do komnaty została wpuszczona
Hatice.
- Co się dzieje bracie.
- Co się dzieje bracie.
- Vanessa nic nie zjadła od przedwczorajszego wieczora.
- Bracie to nie może tak dłużej trwać ukarałeś dziewczynę, która była niewinna. Teraz odebrałeś córce matkę nie widzisz że jest to jej protest przeciw tobie i temu, co chcesz zrobić.
- Już podjąłem decyzję będzie tak jak powiedziałem Hurrem wyjdzie jutro za Ahmeda Paszę.
- To jest zła decyzja. Co zrobisz jak Vanessa nigdy nie zacznie jeść?
- Bracie to nie może tak dłużej trwać ukarałeś dziewczynę, która była niewinna. Teraz odebrałeś córce matkę nie widzisz że jest to jej protest przeciw tobie i temu, co chcesz zrobić.
- Już podjąłem decyzję będzie tak jak powiedziałem Hurrem wyjdzie jutro za Ahmeda Paszę.
- To jest zła decyzja. Co zrobisz jak Vanessa nigdy nie zacznie jeść?
- Zacznie jeść zobaczysz, jak nie będzie chciała przyłożę jej tą chustę, która należała do jej matki tak się wczoraj uspokoiła więc..
- To podziała na krótko Sulejman wkrótce zapach Hurrem z tej chusty się ulotni i czym będziesz chciał ją uspokoić? Jak nie sprowadzisz tu Hurrem wydasz wyrok śmierci na własnym dziecku.
Zabijesz ją własnymi rękami staniesz się taki sam jak Ojciec. Będziesz tym kim nigdy nie chciałeś być.
- Przestań Hatice, nic się takiego nie stanie.
- Panie dziewczynka nie chce jeść – wtrąciła się mamka.- Przestań Hatice, nic się takiego nie stanie.
- Dalej będziesz mówił przestań? Idź i wydaj rozkaz.
- Masz rację chyba za szybko je rozdzieliłem. Straże! Wysłać powóz do starego pałacu niech przyprowadzą Hurrem.
Służące, Hatice i mamki walczyły z małą księżniczką by cokolwiek zjadła jednak dziewczynka uparcie nic nie przyjmowała. W końcu rozległo się wyczekiwane pukanie do drzwi.
- wejść.
- Panie powóz dojechał nałożnica stoi pod drzwiami.
-Wpuść- Hurrem przekroczyła komnatę, a następnie ukłoniła się.
- Jak widzisz mamy pewien problem – oznajmiła Hatice
- Widzę długo to trwa Pani?Służące, Hatice i mamki walczyły z małą księżniczką by cokolwiek zjadła jednak dziewczynka uparcie nic nie przyjmowała. W końcu rozległo się wyczekiwane pukanie do drzwi.
- wejść.
- Panie powóz dojechał nałożnica stoi pod drzwiami.
-Wpuść- Hurrem przekroczyła komnatę, a następnie ukłoniła się.
- Jak widzisz mamy pewien problem – oznajmiła Hatice
- Nie ważne jak długo bierz i się nią zajmij nakarm ją. - oznajmił zdenerwowany Sulejman.
Hurrem podeszła do córki, a następnie zabrała na ręce usiadła na sofie, gdzie rozpoczęła karmienie. Sulejman patrzył na ten widok, a kamień spadł z jego serca.
-w końcu zaczęła jeść – powiedział głośno.
Po czym nakazał wszystkim opuścić komnatę sam podszedł do swoich kobiet
i zaczął głaskać córkę po główce.-w końcu zaczęła jeść – powiedział głośno.
Po czym nakazał wszystkim opuścić komnatę sam podszedł do swoich kobiet
- Sulejman – szepnęła Hurrem.
- Nic się nie zmieniło Hurrem. Poczekasz na swój ślub tutaj. Jedynie to się zmieniło.
- Rozumiem.- Odpowiedziała smutnie Hurrem.
Sułtan opuścił komnatę, a następnie udał się na grób Mahidevran spędził tam kilka godzin rozmyślając, a następnie powrócił do komnaty. Usiadł na łożu i przypomniał sobie całą sytuację
miała poznać swego męża po zaślubinach udając się do niego na noc poślubną. Podczas kołysania córki Weszła do komnaty Kalfa.
- Hurrem już czas, jest już po wszystkim.
- Dobrze już idę – odłożyła córkę i podążyła za Kalfą.
- Co my tu robimy ? Przecież to komnata Sułtana.
- Owszem taki był jego rozkaz nakazał przed zaprowadzeniem Cię do Ahmeda przyprowadzić do siebie. Więc nie narzekaj i wchodź do środka. -Hurrem weszła do środka i pokłoniła się Sulejman stał do niej odwrócony tyłem jak podczas pierwszej nocy. Odwrócił się, a następniee dał znak by się zbliżyła. Na co Hurrem podeszła bliżej i stanęła.
- Widać niczego dalej się nie nauczyłaś.
- Nie rozumiem co miałam się nauczyć?
- Szata Hurrem szata. -Hurrem ukłoniła się, a następnie ucałowała szatę. Sulejman z kolei ją podniósł.- Dobrze już idę – odłożyła córkę i podążyła za Kalfą.
- Co my tu robimy ? Przecież to komnata Sułtana.
- Owszem taki był jego rozkaz nakazał przed zaprowadzeniem Cię do Ahmeda przyprowadzić do siebie. Więc nie narzekaj i wchodź do środka. -Hurrem weszła do środka i pokłoniła się Sulejman stał do niej odwrócony tyłem jak podczas pierwszej nocy. Odwrócił się, a następniee dał znak by się zbliżyła. Na co Hurrem podeszła bliżej i stanęła.
- Widać niczego dalej się nie nauczyłaś.
- Nie rozumiem co miałam się nauczyć?
- Teraz mogę już iść?
- Gdzie chcesz iść Hurrem?
- Jak to gdzie wydałeś mnie dziś za mąż.. Mam iść do swojego męża i spędzić z nim noc poślubną. - Tak Hurrem i właśnie u niego jesteś.
- Co takiego?
- Zmieniłem swój rozkaz nakazałem by zmieniono pana młodego.
- Ale jak to przecież ty mnie nie...
-Cicho.. nie cieszysz się z tego?
- Ja? Bardzo to więcej niż kiedykolwiek marzyłam teraz będę mogła być z córką zawsze tak?
- Tak. Urodziłaś córkę, która uwielbia rządzić i nie da się przejść obojętnie — zaśmiał się – Jednak liczę, że dasz mi więcej dzieci.- Na te słowa na twarzy dziewczyny pojawił się
-Cicho.. nie cieszysz się z tego?
- Ja? Bardzo to więcej niż kiedykolwiek marzyłam teraz będę mogła być z córką zawsze tak?
- Tak. Urodziłaś córkę, która uwielbia rządzić i nie da się przejść obojętnie — zaśmiał się – Jednak liczę, że dasz mi więcej dzieci.- Na te słowa na twarzy dziewczyny pojawił się
uśmiech który dawno nie gościł na jej twarz.
-Chciałabym Sulejman tak bardzo bym chciała.
-A więc chodź do alkowy żono moja – ucałował ją w czoło i poprowadził do alkowy. Po wspaniałej nocy poślubnej obudziło Sułtana pukanie do drzwi.
-Chciałabym Sulejman tak bardzo bym chciała.
-A więc chodź do alkowy żono moja – ucałował ją w czoło i poprowadził do alkowy. Po wspaniałej nocy poślubnej obudziło Sułtana pukanie do drzwi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz